Jest to klient:
- już pozyskany (czyli jest to klient tani - bez żadnej reklamy i tak do nas wróci)
- potrzebujący naszego produktu/usługi w swojej pracy, a więc jest to klient
- dokonujący u nas regularnych zakupów, zwykle coraz większej wartości
Byliśmy dziś u znajomych na pysznym obiedzie. Od słowa do słowa zaczęliśmy rozmawiać o naszej wspólnej pasji - fotografii. Gdy doszliśmy do tematu jednego z krakowskich sklepów ze sprzętem foto, Gospodarz zasępił się lekko, mówiąc: "Ten sklep mam obrażony".
Okazało się, że na pytanie o przedłużający się czas dostawy serwisowanego elementu, usłyszał mniej więcej taką odpowiedź: Nie zarobiliśmy na sprzedaży tego elementu tyle, żeby teraz codziennie wydzwaniać w tej sprawie.
Nadmieńmy, że do tej pory znajomi zostawili w kasie sklepu wielokrotnie więcej, a regularnie modernizując swój sprzęt, są modelowym przykładem zdefiniowanego wyżej "najlepszego klienta".
Efekt - do przewidzenia:
- sklep stracił "najlepszego klienta", który regularnie zasilałby jego kasę żywą gotówką
- inny sklep niewielkim wysiłkiem zyskał nowego "najlepszego klienta"
- pierwszy sklep stracił także drugiego "najlepszego klienta" - nas. Może potrzeby sprzętowe mamy mniejsze, ale już wiemy, że przed kupnem czegokolwiek należy poprosić znajomych o rekomendację do ich nowego dostawcy.
Wniosek 1. Gdy nie dbasz o klienta, kopiesz sobie grób - utraconego klienta ciężko odzyskać, a pozyskanie nowego jest wielokrotnie droższe niż utrzymanie obecnego
Wniosek 2. Klient źle potraktowany będzie Ci robił złą opinię "na mieście", przez co odejdą kolejni
Wniosek 3. Najtańszą i najskuteczniejszą formą promocji jest rekomendacja.
.... i o rekomendacjach właśnie będzie kolejny wpis.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz