niedziela, 11 stycznia 2009

Jak stracić najlepszego klienta?

Po pierwsze zdefiniujmy, kim jest ów najlepszy klient.

Jest to klient:
  • już pozyskany (czyli jest to klient tani - bez żadnej reklamy i tak do nas wróci)
  • potrzebujący naszego produktu/usługi w swojej pracy, a więc jest to klient
  • dokonujący u nas regularnych zakupów, zwykle coraz większej wartości
Taki klient jest względnie stałym źródłem dochodów przy minimalnych kosztach promocji. Musimy tylko dbać o to, by klient był z nas zadowolony. Nie znaczy to, że trzeba być najtańszym na rynku - jeśli ktoś inwestuje w swój warsztat pracy, to nie wybiera "byle taniej".

Byliśmy dziś u znajomych na pysznym obiedzie. Od słowa do słowa zaczęliśmy rozmawiać o naszej wspólnej pasji - fotografii. Gdy doszliśmy do tematu jednego z krakowskich sklepów ze sprzętem foto, Gospodarz zasępił się lekko, mówiąc: "Ten sklep mam obrażony".

Okazało się, że na pytanie o przedłużający się czas dostawy serwisowanego elementu, usłyszał mniej więcej taką odpowiedź: Nie zarobiliśmy na sprzedaży tego elementu tyle, żeby teraz codziennie wydzwaniać w tej sprawie.

Nadmieńmy, że do tej pory znajomi zostawili w kasie sklepu wielokrotnie więcej, a regularnie modernizując swój sprzęt, są modelowym przykładem zdefiniowanego wyżej "najlepszego klienta".

Efekt - do przewidzenia:

  • sklep stracił "najlepszego klienta", który regularnie zasilałby jego kasę żywą gotówką
  • inny sklep niewielkim wysiłkiem zyskał nowego "najlepszego klienta"
  • pierwszy sklep stracił także drugiego "najlepszego klienta" - nas. Może potrzeby sprzętowe mamy mniejsze, ale już wiemy, że przed kupnem czegokolwiek należy poprosić znajomych o rekomendację do ich nowego dostawcy.

Wniosek 1. Gdy nie dbasz o klienta, kopiesz sobie grób - utraconego klienta ciężko odzyskać, a pozyskanie nowego jest wielokrotnie droższe niż utrzymanie obecnego

Wniosek 2. Klient źle potraktowany będzie Ci robił złą opinię "na mieście", przez co odejdą kolejni

Wniosek 3. Najtańszą i najskuteczniejszą formą promocji jest rekomendacja.


.... i o rekomendacjach właśnie będzie kolejny wpis.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz